Wywiad z prezenterem radiowym - Michałem Dobrołowiczem

 

Słuchając wielokrotnie Twoich audycji, które prowadziłeś zarówno w studiu radiowym, jak i plenerowym zwróciłem uwagę na to, iż sporadycznie wykorzystujesz komunikaty pozawerbalne takie jak: „eee”, lub „yyy”. To jest dar z którym się urodziłeś, czy taką sprawność można wyćwiczyć?

 

Myślę, że odpowiedź na Twoje pytanie powinna być taka: pewnie jest w tym odrobina talentu, ale też duża część pracy. Kilka tygodni temu znalazłem w swoim komputerze fragmenty moich nagrań sprzed czterech lat, gdy zaczynałem swoją przygodę z radiem. Brzmiało to wtedy zdecydowanie gorzej niż w tej chwili, dużo częściej pojawiały się też komunikaty pozawerbalne, o których wspominasz, typu „eee” czy „yyy”. Myślę, że to kwestia treningu, regularności w występach przed mikrofonem i świadomości, na co stać Ciebie i Twój głos. Wraz z systematycznym prowadzeniem programów, serwisów informacyjnych czy akcji plenerowych nabiera się moim zdaniem czegoś zdecydowanie ważniejszego od doświadczenia. Nabiera się pewności siebie! Ponadto, zauważyłem, że w radiu ważniejsze od mówienia idealnie na temat, jest mówienie płynne. Może bierze się to stąd, że wiele osób nie słucha radia bardzo uważnie, jest ono raczej medium towarzyszącym.

 

W czasie gdy prowadzisz audycje w studiu radiowym i możesz wykorzystywać tylko głos by modulować swój przekaz, jakie jego komponenty są dla Ciebie i dla słuchaczy najatrakcyjniejsze? Wydaje mi się, że „trwałość” jest Twoim głównym atrybutem, jednak jestem ciekaw co Ty o tym myślisz?

 

Staram się zawsze mówić do konkretnej osoby. Nie do grupy słuchaczy, niezależnie od tego, czy jest ich w danej chwili kilka, kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy, tylko do konkretnej osoby, która ma swoje oczekiwania, swój nastrój, swoje problemy. Wiele osób mówi mi, że mój głos jest ciepły i wzbudza zaufanie. Cieszę się, że tak jest i mam nadzieję, że są osoby, które faktycznie uśmiechają się, gdy jestem przed mikrofonem.

 

Strach przed mikrofonem i kamerami towarzyszy nie jednej osobie, która m się wypowiadać przed takimi urządzeniami. Wiele osób odczuwa silny dyskomfort na samą myśl, że ich wypowiedzi, zarówno te audio jak i audio-video mają być nagrywane. Jak szybko można opanować lęk i jak uczyć się zdystansowania i odporności na te urządzenia? Czy wystarczy kilkugodzinny warsztat?

 

Jak wspominałem, myślę że najważniejsza jest regularność w występach przed mikrofonem. Pamiętam swoje radiowe początki, gdy przychodziłem do radia w weekendy, zamykałem się na kilkadziesiąt minut w studiu i nagrywałem: tylko dla siebie, czytane przez siebie informacje, relacje z wydarzeń, w których uczestniczyłem... Dzięki temu coraz lepiej poznawałem swoje możliwości: wiedziałem, kiedy zaczyna brakować mi powietrza, w jaki sposób mogę zrelaksować się mówiąc, jakiego typu narracja idzie mi najlepiej. To pozwala opanować stres w publicznej sytuacji. Poza tym warto pamiętać, że urządzenia nagrywające to TYLKO urządzenia; tak naprawdę odbiera nas żywy człowiek, który też nie jest idealny. A skoro to my występujemy przed mikrofonem: jako prowadzący, eksperci, goście audycji, to znaczy że ktoś uwierzył że nadajemy się do tego. To pomaga zbudować pewność siebie, która, jak wspominałem, jest moim zdaniem podstawą sukcesu.


Każdemu z nas może przytrafić się sytuacja w której się zająkniemy, bądź nie będziemy wiedzieli co dalej powiedzieć. Co byś doradził osobie, która znajdzie się w tak trudnej dla niej sytuacji i w konsekwencji nie będzie wiedziała co dalej powiedzieć? Czy wystarczy zrobić krótką pauzę i przy wszystkich widzach (słuchaczach) zastanowić się nie zważając na fakt, iż wszyscy patrzą? A może masz jakieś inne sugestie jak okiełznać stres?

 

Moim zdaniem najlepsze wyjście to poczucie humoru, i to wobec samego siebie. Czasem wystarczy przecież krótki komentarz na temat tego, co nam się przytrafiło. Podam prosty przykład: prowadziłem kiedyś licytację charytatywną zestawu przedmiotów. W pewnym momencie cena była bardzo wysoka. A ja, chcąc zachęcić licytujących do podania i zadeklarowania zapłaty wyższej kwoty, powiedziałem: „Mam nadzieję że ta suma jeszcze dzisiaj zostanie przePita. Yyyy... przebita!”. Na sali rozległ się gromki śmiech, ja po kilku chwilach zorientowałem się, dlaczego. W pierwszy momencie miałem ogromną ochotę uciec stamtąd, ale szybko zauważyłem, że moja „wpadka” pomogła rozładować sztywną atmosferę, która panowała na aukcji i której – podejrzewam – nie zlikwidowałyby nawet najbardziej wymyślne żarty z mojej strony. Myślę, że warto pamiętać że oglądają i słuchają nas ludzie, którzy też mają swoje słabości i zrozumieją naszą trudną sytuację. Ponadto, mam wrażenie że zająknięcie się daje nam odrobinę luzu i po nim szybko idzie dobrze. Powiem nawet, że często na początku dyżuru na antenie cieszę się, gdy się pomylę, zająknę, bo wiem, że mam to już za sobą i ciąg dalszy pracy będę miał dobry, w czasie którego będę panował nad sytuacją.

 

Nie mając możliwości zaprezentowania się przed odbiorcą wizualnie, bardzo często do określenia swojego nastawienia, samopoczucia, a nawet poziomu aktywności wykorzystujesz głos. Czy uważasz, że słuchacz może wywnioskować po tym jak mówisz, że jesteś zadowolony, albo zdenerwowany? Wielu ekspertów uważa, że komunikacja wokalna jest najbardziej „dziurawym” kanałem przekazywanych informacji. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

 

Myślę, że słuchacz, który często i regularnie słucha moich programów czy serwisów informacyjnych może poznawać po moim głosie, w jakiej jestem formie. Ja też staram się czasem oddawać emocje: gdy mówię na antenie o podwyżkach paliw, jako kierowca nie ukrywam zdenerwowania, gdy mówię o zwycięstwie Agnieszki Radwańskiej w turnieju w Miami szczerze cieszę się i z uśmiechem siadam przed mikrofonem. Myślę, że czasy lektorów radiowych, którzy mieli być beznamiętni emocjonalnie minęły bezpowrotnie. Media to w tej chwili emocje, także te okazywane przez prezenterów i dziennikarzy.

 

Czym dla Ciebie jest komunikacja niewerbalna?

 

Jest dla mnie prężnie rozwijającą się dziedziną, wokół której budowane są nowe szkolenia, kursy, o której pisane są podręczniki, co może świadczyć o tym, że ma ona znaczenie. Jest to na pewno dziedzina, którą lepiej chciałbym poznać, bo może ona przełożyć się na konkretne korzyści: zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym, towarzyskim, a nawet miłosnym, gdzie o tym, jakie wrażenie zrobimy na drugiej osobie decyduje szereg czynników. Liczę, że więcej na temat komunikacji niewerbalnej dowiem się z Twojego serwisu, na pewno będę tu zaglądał i życzę Ci powodzenia oraz wielu kliknięć!

 

 

Wywiad z prezenterem radiowym - Michałem Dobrołowiczem, przeprowadził Roland Drmla